Menu

Warszawa, 2 lipca 2018 r.

Pan
Janusz Michalak
Redaktor Naczelny
Menedżer Zdrowia
Wydawnictwo Termedia sp. z o.o.

W nawiązaniu do artykułu z dnia 28 czerwca 2018 roku pod tytułem: „Szczurek-Żelazko od wszystkiego. Czy do niczego?” w portalu internetowym Menedżer Zdrowia https://www.termedia.pl/mz/Szczurek-Zelazko-od-wszystkiego-Czy-do-niczego-,30564.html pragniemy zwrócić uwagę, że fragment: „Józefa Szczurek-Żelazko ma ręce pełne roboty. – Wiceminister, mimo najszerszych chęci, nie daje rady odpowiednio wypełniać powierzonych zadań – mówi nam jeden z ekspertów ochrony zdrowia. Przyznaje anonimowo, że nadzoruje ona za dużo departamentów. Przypominamy, że “opiekuje się” m.in. pielęgniarstwem, ratownictwem, szkolnictwem wyższym, czterema instytutami i Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym. – A z wykształcenia jest pielęgniarką – podkreśla ekspert.”

Stanowczo sprzeciwiamy się takim opiniom, które sugerują, że wykształcenie pielęgniarskie daje zbyt niskie kompetencje do wykonywania obowiązków będących zakresem działań Pani Minister. Jest to sugestia krzywdząca dla całego środowiska pielęgniarek i położnych, która w bardzo lekceważący sposób deprecjonuje zawód, będący zawodem samodzielnym, obarczonym bardzo dużą odpowiedzialnością i wymagającym ukończenia studiów wyższych.

Należy podkreślić, że pielegniarka i położna są to profesje autonomiczne, które są pełnoprawnym partnerem w zespołach terapeutycznych i pełnią wiodącą rolę w pielęgnowaniu i opiece nad pacjentem. Dodatkowo – z racji licznych obciążeń wnikających z charakteru pracy oraz wciąż niesatysfakcjonujacych warunków pracy i płacy – należy zachęcać młodzież do podejmowania studiów pielęgniarskich i pracy w tych zawodach. Zachętą mogą być dodatkowe benefity, jak np. prawo do dodatkowego urlopu wypoczynkowego czy zabezpieczenia potrzeb mieszkaniowych. Jednocześnie należy dbać o podtrzymanie należnego szacunku do zawodu. Tym bardziej, że obecnie współczynnik pielęgniarek i położnych na 1000 mieszkańców w Polsce jest na poziomie 5,2 – tymczasem powinniśmy dążyć do średniej UE, gdzie wskaźnik ten wynosi obecnie 9,4.

Publikowanie – zwłaszcza w medium ściśle związanym z medycyną – materiałów sugerujących, że pielęgniarki to niewystarczająco wykształcone kadry do pełnienia funkcji kierowniczych jest dla zawodu upokarzające i niesie za sobą poważne konsekwencje wizerunkowe.

Oczekujemy sprostowania tego komentarza a w przyszłości taktownego sposobu komentowania kompetencji pielęgniarek i położnych. Jest to tym bardziej istotne, że praca w tym zawodzie jest wymagająca i niestety często społecznie niedoceniana. Tym bardziej zależy nam społecznym szacunku i poważaniu osób wykonujących te zawody.

Prezes
Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych
Zofia Małas