Menu

21 lutego 2019 r. zmarła jedna z najstarszych uczestniczek Powstania Warszawskiego. Siostra Józefa Słupiańska. 12 marca skończyłaby 107 lat.

Należała do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo (sióstr szarytek). Urodziła się w 1912 roku w Wieluniu. Tam ukończyła Szkołę Handlową Polskiej Macierzy Szkolnej, kursy Polskiego Czerwonego Krzyża i Kurs Obrony Przeciwgazowej. Po kursie przysposobienia wojskowego kobiet została instruktorką.

Do Zgromadzenia wstąpiła w listopadzie 1934 r. Dwa lata później rozpoczęła naukę w Warszawskiej Szkole Pielęgniarskiej, dyplom  wręczono jej 2 września 1939 r.

W trakcie Powstania Warszawskiego pracowała jako pielęgniarka na oddziale laryngologii Szpitala Dzieciątka Jezus przy ul. Nowogrodzkiej. Pracę w tym miejscu rozpoczęła tuż po wybuchu II wojny światowej.

W wywiadzie udzielonym Archiwum Historii Mówionej MPW tak wspominała uczucia towarzyszące jej i innym pielęgniarkom podczas wybuchu powstania: – Myśmy się tylko modliły. Myśmy tylko Pana Boga błagały, żeby to już nareszcie się skończyło, żeby można było spokojnie odetchnąć. Bo przecież to było straszne przeżycie. Dzień i noc ani się umyć, ani się wyspać, nic, ani zjeść, to przecież to trzeba było wszystko przeżywać. I ten żal, że człowiek człowiekowi takie straszne szykuje życie. To było straszne. Myśmy były wtedy młode, to jeszcze pełne zapału, ale ci chorzy na co czekali? Tylko na śmierć.

Przyznała, że była gotowa umrzeć razem z pacjentami, gdyby szpital został zbombardowany lub gdyby zajęli go Niemcy. – To naturalne – powiedziała. – No gdzie? Tylko z chorymi. Dlatego miałyśmy takie polecenie. Jak tylko był alarm, każda na swój odcinek i z chorymi, dlatego że i ja się czułam bezpieczna przy chorych, i oni się przy mnie czuli bezpieczni.

Po nakazie ewakuacji Szpitala Dzieciątka Jezus z Warszawy towarzyszyła pacjentom w drodze do Milanówka, wielu ratując przed rozstrzelaniem. Następnie powróciła do szpitala, aby zająć się pozostawionymi tam pacjentami w najcięższym stanie. Została z nimi do ewakuacji szpitala w październiku 1944 r.

Po wojnie pomagała między innymi upośledzonym dzieciom oraz kalekom i sierotom wojennym. Do 1949 była przełożoną pielęgniarek w Domu Małego Dziecka im. Ks. Gabriela Boduena w Warszawie. W latach 1956–1960 pracowała na Oddziale Ortopedii w Szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie. Po usunięciu sióstr ze szpitali przez władze komunistyczne, opiekowała się pacjentami w ich domach i przy parafiach. Organizowała opiekę domową dla chorych na terenie Parafii św. Jakuba i pracowała w szpitalu w Wyrozębach, a także między innymi w parafii Św. Krzyża w Warszawie i uczestniczyła w opiece na chorymi z Domu w Chylicach–Anielinie.

Za swoje poświęcenie w ratowaniu zdrowia i życia pacjentów oraz za ewakuację rannych 3 czerwca 2003 r. została uhonorowana Medalem im. Florence Nightingale. To najwyższe światowe odznaczenie przyznawane pielęgniarkom przez Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża. Siostra została też uhonorowana najwyższym wyróżnieniem Polskiego Czerwonego Krzyża, czyli Odznaką Honorową I-ego stopnia. 29 lipca 2018 r. Prezydent RP Andrzej Duda odznaczył s. Józefę Słupiańską Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski.

– Mnie uczono, że co zrobię bliźniemu, to robię Panu Bogu. I tym żyłam cały czas i do dzisiejszego dnia. Odeszłam od łóżka chorego mając 84 lata. Bo ja sobie nie wyobrażałam życia bez chorych.