Menu

Wzrasta liczba uczelni które chcą kształcić pielęgniarki. O czym to świadczy? Najkrócej mówiąc o tym, że zwiększa się zainteresowanie tym kierunkiem studiów, czyli procentuje wysiłek włożony w promocję zawodu czy poprawę warunków pracy i płacy.

Od 2015 r. zwiększyła się liczba uczelni, które kształcą pielęgniarki – 2014 w Polsce były 74 szkoły, które prowadziły studia na kierunku pielęgniarstwo, w 2018 r. już 93. Równocześnie wzrasta także liczba miejsc na kierunkach pielęgniarskich. W roku akademickim 2014/2015 kształcono na I roku pielęgniarstwa 5431, a w 2018/2019 już 6663 studentów. Co prawda sytuacja nadal jest bardzo trudna, bo aż 9 tys. pielęgniarek co roku powinno podąć pracę, by zastąpić te, które wkrótce zaczną odchodzić na emeryturę. Tymczasem studia kończy ok. 5 tys. osób. Na szczęście wzrasta liczba tych, którzy ubiegają się o prawo wykonywania zawodu – odbiera je prawie 5 tys. absolwentów pielęgniarstwa i położnictwa. Dotychczas co roku traciliśmy nawet 2 tys. potencjalnych pielęgniarek i pielęgniarzy, bo wybierali pracę w innym zawodzie.

Niepokój Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych budzi fakt, że obecnie pielęgniarki chcą kształcić uczelnie, które do tej pory nie były związane z medycyną. Jak może to wpłynąć na poziom edukacji przyszłych kadr medycznych? NRPiP weryfikuje wszystkie sygnały, które wskazują na to, że zaplecze, w którym student będzie zdobywał wiedzę praktyczną jest na niezadowalającym poziomie. To oczywiste, że kierunki medyczne budują prestiż uczelni, ale nie mogą być traktowane wyłącznie jako źródło przychodów.

Przejdź do artykułu PolitykaZdrowotna.pl Jakie uczelnie złożyły wnioski do resortu nauki? Jak wygląda procedura akredytacyjna?